czwartek, 9 czerwca 2016

WYGRANA!

 Tak...
Dzisiaj za bardzo nie o Bellci. 
Chciałabym złożyć serdeczne
gratulację Dla Jagody która
prawidłowo odpowiedziała
na pytanie konkursowe:)
Obiecałam nominację i jest :)
Zapraszam też na jej 
wspaniałego bloga o koniu,
który ma na imię Carcya :D
Ps. śliczny konik.
Postanowiłam że będę robiła 
częściej jakieś tam konkursy,
oczywiście dotyczących Belli :)
Więc pozdrawiam serdecznie
Jagodę i teraz widać jej pamięć
z innych postów, ponieważ 
pisałam o rasie :)
Od razu uprzedzam, że w niedzielę
nie mam jazdy więc post nie będzie
o Belli, albo go nie będzie :)
To papa <3 <3 <3 

niedziela, 5 czerwca 2016

Niedzielne pół siady!

Tak...
Dzisiaj na Bellci jeździłam
w pół siadzie.
Mój instruktor uregulował 
mi strzemiona.
Ale potem moje dopasowane
strzemiona skrócił o 5
dziurek.
<----- Zobaczcie sobie mnie z Bellcią.
Dzisiaj miałam szalone skoki.
I jeździłam w pół siadzie wyścigowym,
w galopie na Belli.
Jestem zadowolona z jazdy,
ponieważ to był mój pierwszy
raz kiedy galopowałam w pół
siadzie wyścigowym na Belli.
No ale to nie wszystko.
Dzisiaj w galopie musiałam jeszcze
stać w strzemionach i skakać.
Bella jak wiecie ma bardzo szybki galop.
Ale to nie powód do zmartwień.
Było naprawdę superowo tak stać w strzemionach w 
galopie no nie?
I teraz mam dla was konkurs, w którym
wygracie nominację ode mnie.
Musicie zgadnąć jakiej dokładnie rasy 
jest Bella.
Powodzenia!
I co do czwartkowego postu.
Nie było go bo byłam bardzo zajęta
nauką :).
Papa koniarze :D

środa, 1 czerwca 2016

01.06.2016

Tak...
Dzisiaj mamy dzień dziecka,
z tej okazji piszę dodatkowy
pościk :) 
Dla wszystkich dzieci 
wielkie uściski od
Bellci i ode mnie :)

niedziela, 29 maja 2016

Niedzielne skoki!

Hej!
Tak jak już wiecie po tytule
dzisiaj skakałam :O
Ale czy na Belli?
NIE bo po co?
Tak trochę dziwnie na blogu o 
Belli pisać o innych koniach 
ale i tak będę o nich pisać.
Dzisiaj jeździłam na Narcyzie.
Narcyz to skarogniady ogier,
na którym nikt nie jeździł 3 dni!
Musiałam go rozgrzać to trochę
stępa na początek potem trochę do 
kłusa i znowu do stępa.
Ale z kłusem to było nawet śmiesznie.
Jadę sobie na nim tak może jedno kółko
a on staje  jak wryty.
Podnosi ogon i ja chwilę czekam aż
się załatwi.
Czekam już minutę, a on ciągle stoi.
No to daję łydkę bata i kłus.
Kłusem pojechaliśmy jedno koło, to on
to samo.
Znów staje jak wryty.
Może zrobił jeszcze 8 razy.
Mój nauczyciel kazał mi zagalopować.
No to galopowałam.
Po galopie kazał mi jeszcze raz zagalopować
i SKOCZYĆ!
Skakanie jest naprawdę spoko, ale nigdy nie bałam
się na nim skoczyć bo mu trochę tam ufam :D
No to tyle z tej jazdy jak sami widzicie post
jest troszkę wcześniej :)
No to do czwartku papa :)

czwartek, 26 maja 2016

Chody Belli!

Hej!
Dzisiaj poczytacie sobie troszkę
o chodach Bellci :D

A więc zacznijmy od stępa:
Jest naprawdę szybki, nawet 
szybszy niż kłus u niektórych 
koni, jest trochę można powiedzieć
wybijający, ale jak jeździ się
na koniu wyścigowym to jednak
inaczej niż na koniu rekreacyjnym :)

Teraz kłus:
Jeżeli stęp jest wybijający to tak samo kłus,
dla mnie to nie wada ale kłus jest tak szybki
jak galop u niektórych koni :)

A teraz galop:
Uwielbiam jej galop, ponieważ jest 
i wybijający i mega szybki!!!
Chyba nie mogę tego porównać do cwału ale
i tak jest supcio :)

I cwał:
Powiem, że na niej nie cwałowałam ale
skoro galop jest szybki jak wiatr,
to boję się nawet pomyśleć jak
strasznie szybki może być cwał :)

To tyle co do jej chodów
a co do poprzedniego postu
to będą one trochę rzadziej niż
planowałam :)
No to do następnego razu :D

Hej! :)

Muszę zmienić co na tym blogu.
Chodzi o częstotliwość wpisów.
Czasami nie znajduję czasu w 
niedzielę dla tego:
niedzielne jazdy będą opisywane
w poniedziałek a dodatkowe wpisy
o Bellci we czwartki :)
To taki można powiedzieć
dodatkowy wpis.
Oczywiście krótki informacyjny 
post,więc zaraz zabieram się do pisania 
o Bellci :)

wtorek, 24 maja 2016

Niedzielny teren...

Hejo!
Zanim przejdziemy do rzeczy,
chcę was przeprosić,że tak
długo nie było żadnego posta!
Ale dla tego, że nie było posta
piszę go teraz :)
A więc w niedziele byłam w terenie!
Nie wiem kto by się nie cieszył.
Wszystko wam opiszę ale jest jeszcze jedno...
NIE POJECHAŁAM NA BELLI!
Nie rozumiem mojego instruktora,
no ale trudno cóż poradzić...
Byłam w terenie to znaczy, że jechałam
na koniu.
Założę się, że nasuwa (pozdrawiam edachroset
i edacolsunting :) )
się wam pytanie:
"Ale na jakim koniu jechałaś?"
Otóż jechałam na Donjuanie ,
na którego każdy mówi Donek.
Trochę stępa,trochę kłusa a co z galopem?
Z galopem to nawet śmieszne, ponieważ
on chyba nie rozróżnia galopu od kłusa.
Było tak: stępem to on kłusem,
kłus to on galop, galop... nie wiem
czy to można nazwać cwałem,
ale raczej to bardzo szybki galop  :)
No to my sobie jeździmy i jeździmy 
i widzimy jezioro to głupio by było
do niego nie wejść... prawda?
Ale nie mogłam wejść bo instruktor 
dał mi konia, który boi się wody :)
No ale co trudno....
No to do jutra koniarze :)